Tuwim wielkim poetą był – każdy w końcu może z łatwością przywołać sobie w myślach choć jeden jego wiersz. Co jednak skrywały jego słowa?
Julian Tuwim urodził się w roku 1894 w Łodzi, w rodzinie zasymilowanych Żydów. Szybko jednak wyjechał do Stolicy aby studiować – prawo i filozofię zarazem. Studiów jednak nigdy nie ukończył. Już od lat wczesnej młodości interesowały go literatura i artyzm.
Był współczłonkiem grupy Skamander, która zawiązała się w 1916 w Kawiarni Pod Picadorem – przy ulicy Nowy Świat 57. Formowali się od dwóch lat wstecz, na Uniwersytecie Warszawskim, dookoła czasopisma Pro Arte Del Studio – miesięcznika artystycznego wydawanego dla studentów. Na równi z resztą tak zwanej Wielkiej Piątki przeszedł do historii jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych poetów w historii – należeli do niej również Jan Lechoń (,,Karmazynowy poemat”, 1920), Antoni Słonimski (,,Sonety”,1918), Kazimierz Wierzyński (,,Wiosna i wino”,1919) oraz Jarosław Iwaszkiewicz (,,Oktostychy”, 1918). Sam Tuwim zadebiutował w 1918 tomikiem poezji ,,Czyhając na Boga”. Wcześniej, jego pierwszym wydanym utworem był wiersz ,,Prośba”, drukowany w Kurierze Warszawskim w 1913.
Skamandryci sami siebie opisywali jako rzemieślników słowa – byli ,,słowiarzami”. Pisali prosto i czarująco, o dniu dzisiejszym pełnym wrażeń z codzienności. Nie uciekali jednak też od tematów wzniosłych, nawiązując często do filozofii poprzedniej epoki, w tym do myśli o sile życia zapożyczonej od H. Bergsona czy wizji rozwoju człowieka wg. F. Nietzschego.
Wizja rzeczywistości opisywana w debiucie Juliana Tuwima jest istną panoramą — opiewa bowiem nie tylko, jak dyktuje tradycja, świat natury, ale również świat cywilizacji: mianowicie ulice miast, które licznie opisywał. Wiersz rozpoczynający tomik, ,,Teofania”, postuluje powstanie ,,Poezji Nowej”. Zamykający utwór ,,Poezja” stał się manifestem nie tylko grupy Skamander, ale również samego Artysty – porównywał go później do ,,skoku barbarzyńcy, który poczuł Boga”.
Idziesz! Przeczuwam Ciebie! Jak daleka łuna,
Czerwieni się olbrzymia moc błyskawicowa!
Widzę cię, święta moja wizjo złotostruna!
Widzę cię — świtasz — idziesz, o Poezjo Nowa!
J. Tuwim – ,,Teofania”, z tomiku ,,Czyhając na Boga” (1918)
Był autorem wielu tekstów kabaretowych, poetyckich, rewiowych oraz politycznych. Był do tego tłumaczem literatury rosyjskiej – w tym Majakowskiego i Puszkina. Znany jest również z autorstwa genialnych tekstów satyrycznych, a także – jakże licznych! – utworów dla dzieci.
Był sobie słoń, wielki – jak słoń.
Zwał się ten słoń Tomasz Trąbalski.
Wszystko, co miał, było jak słoń!
Lecz straszny był zapominalski.
Słoniową miał głowę
I nogi słoniowe,
I kły z prawdziwej kości słoniowej,
I trąbę, którą wspaniale kręcił,
Wszystko słoniowe – oprócz pamięci.
,,Słoń Trąbalski'' z ,,Wiadomości Literackich'', 1936.
Poezja Tuwima cechuje się wieloma grami słownymi i pomysłowymi zagadkami, które zagęszczają znaczenie jego słów. Pomimo wielkiej wirtuozerii słowa, jego teksty są często zabawne, lekkie w odbiorze i często cytowane. Cechują się wielką kulturą słowa, która wychodzi na prowadzenie podczas lektury. Często widać również pierwiastek humorystyczny, który przebija się pod warstwą znaczeniową - dzięki czemu poezja Tuwima tak często kojarzyć się może z uśmiechem wstępującym na usta podczas jej lektury.
Jest on również autorem wielu błyskotliwych i ostrych utworów satyrycznych, jak np. ,,Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali''.
Wkład Tuwima w kulturę i literaturę Polską i Warszawską jest nieopisywalny.
Czytajmy więc jego poezję!
