W sobotni poranek nasza Winklowa załoga odwiedziła Kercelak w znanym dla nas, zaczepnym i przedwojennym stylu. Dołożyliśmy do tego jenteresu swoje trzy grosze, nasza Droga Ferajno!
A razem z naszą załogą widać było całą masę bajerów: błyszczącą maskę znanego na całą stolycę Fiata pińćset osiem, aliganckie stroje, stoiska bazarowe z masą całą majdanu, gazety nasze i inne papiery, cośmy rozdawali, a także masę innych spraw, podobnych, a nieznanych na codzień dla współczesnej stolycy. Usłyszeć od naszej, obecnej tam załogi, można było też gadkę warszawską, znaną jako nasza gwara i rozmowy w niej, kłótnie, draki i śmiechy.
Dziękujemy włodarzom i magistratowi Wolskiemu Miejska Wola, za zaproszenie nas na takie wydarzenie. Do zobaczenia z Państwem – czy to na Kiercelaku, czy na Różycu, czy na ulicy, po prostu. Bo można nas zaczepiać i gdzieś na praskich uliczkach, by porozmawiać o pogodzie, nowych (choć starych!) wakacyjnych tramwajach, o tym co Pan Wiech pisał w gazetach…
A już najbardziej to życzymy spotkania na Stalowej 1, gdzie porozmawiać można przy filiżance hierbaty czy szklance kawy. A dla tych mało lubiących napoje ciepłe, to mamy całe zgrzewki oranżady. Grochowskiej, państwo szanowne, grochowskiej!
Do zobaczenia więc Na Winklu.
